Sezon komunii zbliża się wielkimi krokami. Nie wiadomo kto bardziej przeżywa, czy rodzice, czy dzieci. I pytanie JAK przeżywa. Czy komunia święta ma jeszcze jakąś wymowę religijną, czy została całkowicie skomercjalizowana i zepchnięta do roli imprezy rodzinnej?
Z moich obserwacji wynika niestety to drugie. Minęły czasy, kiedy upominki komunijne stanowiły głównie przedmioty związane z religią, czyli medaliki, krzyżyki, biblie, święte obrazki, pamiątki, itp. Zdarzały się też zegarki, złote łańcuszki. Teraz zostały zastąpione przedmiotami świeckimi. Mało tego, to już nie są drobiazgi, a z roku na rok coraz większe, droższe i bogatsze prezenty. A więc rodzina i znajomi prześcigają się w wymyślaniu - czy to rower, czy komputer, czy tablet, czy komórka, a może dron?? Ciekawe, czy w niedalekiej przyszłości będą to już samochody i jachty. Jeżeli takie prezenty daje się w II klasie szkoły podstawowej, to co dawać starszym dzieciom????
To samo dotyczy strojów. W niektórych kościołach wprowadzono godny naśladowania zwyczaj jednakowych mundurków. Dzieci nie czują się niezręcznie, bo koleżanka ma ładniejszą sukienkę albo wianek. Rodzice nie wydają majątku na suknie o wyglądzie niemalże sukni ślubnej. Wszyscy mogą się skupić na celu samej uroczystości, bo w końcu po to dziecko idzie do komunii. Nie mam na myśli oczywiście grupy ludzi, którzy posyłają dziecko do komunii, bo "idą wszystkie dzieci", albo bo "wypada", albo z jeszcze innych pobudek niekoniecznie religijnych.
I trzecia kwestia - przyjęcie po komunii. I tu się zaczyna pełne szaleństwo. Niewiele już rodzin decyduje się na skromne przyjęcie rodziny w domu - obiad + deser. Modne stało się organizowanie imprez w klubach i restauracjach. Z alkoholem czy bez? Nieliczni decydują się na spotkanie bezalkoholowe, gdyż to jednak uroczystość dziecka i nie byłoby miło, gdyby zakończyła się rozśpiewanym bełkotem i spadaniem pod stół. Niestety bywają i takie scenariusze, bo to w końcu okazja do spotkania dawno niewidzianej dalszej rodziny, a jak tu nie uczcić go kieliszkiem?! Gdzieś tam po drodze zatraca się cel, dla jakiego się rodzina spotkała.
Dziecko dostało prezenty, więc siedzi w kącie i rozgryza nowy tablet....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz